Skarby San Casciano dei Bagni – jeszcze do 9 listopada w Berlinie można zobaczyć posągi „błagalne i dziękczynne” sprzed ponad 2 tysięcy lat

W artykule:

  • 10:3 min

Przez 2300 lat w zasypanych basenach termalnych toskańskiego miasteczka ukrywały się przed światem posągi bóstw i zwykłych śmiertelników. Niemowlęta w powijakach, ludzkie organy wyrzeźbione w brązie, głowy, korpusy, reliefy z wyobrażeniem potrzebujących uzdrowienia uszu lub oczu. Dla starożytnych Etrusków i Rzymian zdrowie było ważne, o tym, jak ważne mówi specjalna wystawa czasowa, która już za niecałe trzy tygodnie po krótkim przystanku w Berlinie powróci do Italii.

Toskańskie miasteczko San Casciano dei Bagni leży na antycznym szlaku, który prowadził z etruskiego Chiusi do Vulci i dalej do morza. W dolinie San Casciano wzdłuż potoku Elvella tryskało ponad 40 źródeł termalnych. Najwydajniejszym z nich było Bagno Grande, z którego wypływało 25 litrów wody na sekundę. Po trzęsieniu ziemi w 1575 r. Medyceusze polecili wybudować w tym miejscu, na ruinach etrusko-rzymiańskiego sanktuarium termy z zabudową kolumnową. Dziesięć lat później nieopodal Bagno Grande odkryto dwa ołtarze, jeden poświęcony Apollonowi, drugi Eskulapowi i jego córce Hygei. Oba ołtarze musiały znajdować się przy basenach, w których gromadzono wodę z gorących źródeł.

Pogrzeb pioruna

Między rokiem 2020 a 2022 w Bagno Grande odkryto część etruskiego i rzymskiego sanktuarium znajdującego się na głębokości czterech metrów i otoczonego trawertynowymi blokami. Zbiornik ten istniał już w czasach etruskich, a później w czasach panowania cesarza Tyberiusza (14-37 n.e.) lub tuż po nim został odnowiony i poszerzony. Termy Bagno Grande przez ponad 700 lat, od II p.n.e. do IV w.n.e. były sanktuarium, miejscem składania darów wotywnych z brązu i roślin, również owoców i gałązek.

Podczas wykopalisk w basenie znaleziono wota i posągi z brązu. Najstarsze z nich pochodziły z III wieku przed naszą erą. Ukrywały się przed światem na głębokości ponad 3 metrów, uwięzione pod warstwą z dachówek ułożonych w okolicach I wieku naszej ery. Z tego czasu pochodzi piorun z brązu i strzała z krzemienia, które to artefakty wskazują na fulgur conditium, rytuał grzebania pioruna. Zgodnie z etruską tradycją ars fulguratoria, to co zostało trafione piorunem, musiało zostać pogrzebane wraz z wyobrażeniem pioruna. Miejsce pogrzebania – w tym przypadku basenu termalnego – nazywano Bidential.

W latach 2020-22 odnaleziono tu świetnie zakonserwowane w mule 22 posągi z brązu, mniejsze wota wyobrażające narządy wewnętrzne, tabliczki z wytłoczonymi uszami i oczami i ponad 5 tysięcy monet, większość z tych artefaktów to namacalny dowód wierzeń Etrusków i później – Rzymian w moc uzdrowienia za sprawą czczonych u wód bóstw. Proszono tu o uzdrowienie chorych, o płodność (wiele brązowych obiektów przedstawia macicę), o zdrowie dla dzieci i niemowląt, o przywrócenie słuchu, wzroku. Część znalezionych w mule posągów przedstawia chorych, część bóstwa, które miały ich uzdrowić. A bóstwa były czczone zarówno przez Etrusków, jak i Rzymian. Na przykład Apollo (u Etrusków – Aplu) był łącznikiem między etruskim a rzymskim sanktuarium, wskazują na to inskrypcje na ołtarzach z II i II w.n.e.

Dziecko z piłką, która…wciąż się obraca

W głębokich warstwach basenu, pod dachówkami, którymi rytualnie dokonano pogrzebania pioruna, w 2024 r. odkryto kolejne grupy artefaktów zakonserwowanych w mule. Na samym zaś dnie zbiornika znaleziono pięć węży z brązu, jeden z nich z rogami i brodą mógł symbolizować ducha źródła.

Brązowy posąg Apolla ukazał się archeologom w warstwie wotów pogrzebanych po uderzeniu pioruna. Statuetka jest datowana na I w. p.n.e., przedstawia bóstwo z oderwanymi od ziemi stopami, jakby uniesionymi w tańcu. Tak przedstawiony Apollo napina cięciwę łuku, jego taneczna poza robi na oglądającym duże wrażenie, jest w tym lekkość i siła jednocześnie. Tuż nad posągiem bóstwa, w mule leżały dwa reliefy z brązu imitujące narządy wewnętrzne przeciętego na pół korpusu. To naturalnej wielkości wotum zawierało formułę zaadresowaną do Fortuny, bogini kierującej ludzkimi losami. W tym samym miejscu odkryto też narzędzie chirurgiczne wskazujące, że wśród tych, którzy składali wota w sanktuarium byli również medycy. Z basenu wydobyto wtedy również brązową figurę wznoszącej modły kobiety oraz datowany na II w. p.n.e. posąg dziecka trzymającego w lewej rączce piłkę, którą można swobodnie obracać. Piłka ta, tak jak współczesne ma wyraźnie zarysowane pięciokąty. W prawej ręce dziecka można dostrzec bransoletkę z węża.

Posagiem, który w sposób szczególny unaocznia choroby, z jakimi zwracali się do bóstw Etruskowie, jest ten ukazujący młodego mężczyznę o zdeformowanej klatce piersiowej i nodze. Dzięki inskrypcji na posągu wiemy, że zromanizowane imię mężczyzny brzmiało Lucius Marcius Grabillo i że pochodził on z ważnego etruskiego rodu Marcni Crapilu. W termach znaleziono jeszcze sześć wotów stóp i nóg przypisywanych temu człowiekowi, eksperci będą jednak musieli poszukać odpowiedzi na pytanie, czy charakter wotów był błagalny, czy dziękczynny.

Duch Messaliny

Wśród znalezisk z 2024 r. były też mniejsze posągi bóstw, złota opaska i pierścień oraz miedziana tabliczka z przysięgą małżeńską senatora Iuncusa Vergilianusa i jego żony, Sentii Trebonii. Dlaczego w zbiorniku pogrzebano też tabliczkę z przysięgą małżeńską? Stało się to na skutek skandalu, jednego z najgłośniejszych w historii cesarstwa. Po tym, jak cesarz Klaudiusz dowiedział się, że jego małżonka Messalina podczas jego nieobecności (Klaudiusz był w tym czasie w Ostii) poślubiła formalnie i przy świadkach senatora Gaiusa Siliusa, cesarz polecił zgładzić nie tylko żonę-bigamistkę i jej drugiego męża, ale również wszystkich, którzy mieli wiedzieć o ich małżeństwie. Do tej grupy na swoje nieszczęście zaliczał się też senator Iuncus Vergilianus. Blisko 2 tysiące lat później historia okoliczności jego śmierci została przypomniana światu za sprawą tabliczki pogrzebanej w etrusko-rzymskim sanktuarium.

Zazwyczaj posągi przetapiano

W prace archeologiczne w San Casciano dei Bagni było zaangażowanych 60 ekspertów – archeobotaników, geologów, epigrafików i numizmatyków. Według archeologa prof. Jacopa Tabolliego z Uniwersytetu w Sienie, który kierował projektem, odkrycie brązów w sanktuarium San Casciano to największe znalezisko posągów z okresu etruskiego i rzymskiego na terenie dzisiejszych Włoch i jedno z najważniejszych tego typu w basenie Morza Śródziemnego. Odkrycie jest tak istotne również dlatego, że zazwyczaj starożytne posągi z brązu z czasem przetapiano i do naszych czasów zachowały się z tego okresu głównie posągi z terakoty. Dyrektor generalny włoskich muzeów, Massimo Osanna, określił znalezisko w San Casciano jako najważniejsze odkrycie od lat 70. XX w., kiedy nurkujący w Morzu Tyrreńskim nieopodal Riace (Kalabria) mężczyzna odkrył na głębokości 8 metrów dwa dwumetrowe posągi wojowników z brązu. Statuy są datowane na V w.n.e. i są nazywane „Brązami z Riace”. Te z etrusko-rzymskiego sanktuarium są znacznie starsze i szczególnie istotne dla nowego spojrzenia na kulturę etruską, która przetrwała, najwidoczniej dłużej niż wcześniej zakładano, a wchłonięcie jej przez Rzym, przynajmniej w sanktuarium odbywało się raczej na zasadzie uwspólnotowienia kultu związanego ze zdrowiem i przenikania wierzeń.

Dlaczego Berlin?

Brązy z San Casciano po raz pierwszy zostały pokazane w 2023 r. w Palazzo del Quirinale w Rzymie, następnie w 2024 r. w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Neapolu, a od początku 2025 r. wystawę można było ujrzeć w Narodowym Muzeum Archeologicznym w Reggio Calabria. Fakt, iż tak świeże i ważne znalezisko Włosi zdecydowali się wypożyczyć James-Simon Galerie na berlińskiej Wyspie Muzeów nie jest dziełem przypadku. W 2024 r. Stare Muzeum (Altes Museum) w Berlinie, niemiecka skarbnica sztuki starożytnej, zwróciło Włochom kolekcję obiektów archeologicznych – głównie apulijskich waz, które prawdopodobnie pochodziły z nielegalnych wykopalisk i miały „fałszywą proweniencję”. W zamian za zwrot obiektów Berlin otrzymał kontrakt na ekspozycję brązów z San Casciano dei Bagni i coś jeszcze. O zwrocie Włochom 25 artefaktów zdecydowała Fundacja Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego (SPK) zajmująca się również badaniem proweniencji i mająca pieczę nad niemieckimi zbiorami. Wspomniana kolekcja była wystawiana w Starym Muzeum, częściowo przechowywano ją też w muzealnych magazynach. Porozumienie w sprawie restytucji podpisali prezes Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego Hermann Parzinger i minister kultury Włoch Gennaro Sangiuliano.

Coś za coś

Sama historia tego, w jaki sposób wazy z Apulii trafiły do Berlina jest ciekawa i pokazuje, że jak bardzo się chce, to można zwrócić dzieła sztuki ich prawowitym właścicielom i to nawet wtedy, gdy „brakuje podstawy prawnej”. Słowem – chcieć to móc.


Obiekty z Apulii zostały zakupione przez Fundację Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego w 1984 r. za ok. 3 mln Marek Niemieckich. Wazy i drobniejsze przedmioty z kolekcji miały rzekomo od XIX wieku być przechowywane na strychu jednej z genewskich nieruchomości. I długie lata wierzono, że tak właśnie było. Do czasu aż pojawiły się polaroidowe zdjęcia z lat 70. lub 80., na których widoczne były częściowo rozbite wazy z wyraźnymi śladami ziemi. W tamtym okresie w Apulii dochodziło do masowych grabieży i nielegalnych wykopalisk, zdjęcia potwierdzałyby ten scenariusz w przypadku obiektów zakupionych przez SPK. W 1998 r. (zgodnie z komunikatem prasowym SPK) pojawiły się pierwsze oznaki nielegalności obiektów.

Zdaniem SPK nie było jednak podstaw do ich legalnego zwrotu. A jednak postanowiono to Włochom zaproponować. Zwrot nastąpił w czerwcu 2024 r. W uzasadnieniu podanym do wiadomości publicznej napisano: „We wszystkich przypadkach SPK zakłada dziś z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że obiekty pochodzą z nielegalnych wykopalisk. Restytucja odzwierciedla stanowisko Staatliche Müseen zu Berlin w odniesieniu do [obiektów – BT] […] i zobowiązują się do przejrzystego obchodzenia się ze swoimi zbiorami i do krytycznej ponownej oceny ich pochodzenia”.

A ówczesna Minister Stanu ds. Kultury, Claudia Roth, powiedziała: „Ta restytucja jest kolejnym przykładem skuteczności ochrony dóbr kultury w Niemczech i Europie. Ponadto dzisiejsza restytucja pokazuje, co konkretnie oznacza ochrona dóbr kultury: chodzi o ochronę dóbr kultury kształtujących tożsamość przed grabieżą i nielegalnymi wykopaliskami, przed kradzieżą, przemytem i nielegalnym handlem. W tym zakresie szczególnie ważna jest ścisła współpraca na szczeblu europejskim i międzynarodowym. Współpraca między Niemcami a Włochami jest tego doskonałym przykładem – do tej pory z żadnym innym krajem nie doszło do takiej restytucji nielegalnie wykopanych dóbr kultury jak z Włochami”.


Zwrot waz z Apulii zapewnił Berlinowi możliwość wypożyczenia i pokazania brązów z San Casciano. Jest to na razie pierwsze i jedyne wypożyczenie tych obiektów do muzeum spoza Włoch. Umowa zawarta w 2024 r. obejmuje ponadto możliwość długoterminowego wypożyczania przez Berlin obiektów z Narodowego Muzeum Archeologicznego w Neapolu (MANN) oraz parków archeologicznych Paestum i Velia. Na kilka lat zostaną wypożyczone na przykład dwie malowane tablice grobowców lukańskich przedstawiające wojowników, a także brązowa broń ochronna – zbroja i hełm – z IV wieku p.n.e.


Wystawę „Brązów z San Casciano dei Bagni” w James-Simon Galerie w Berlinie można jeszcze zwiedzić do 9 listopada tego roku.


Olga Doleśniak-Harczuk

Udostępnij

03

wrz

Czym jest dziś „niemieckość”? Jakie wydarzenia historyczne powinny stanowić element „nowej, trwałej tożsamości narodowej” będącej alternatywą dla „antymitu, […] w którym naród pojawia się wyłącznie…

13

sie

Od 19 marca do 1 sierpnia 2027 r. w Starej Galerii Narodowej w Berlinie będzie można zobaczyć ok. 150 dzieł szwajcarskiego mistrza neoromantyzmu i symbolizmu,…

10

maj

Jego salon sztuki w Berlinie był na początku XX wieku jedną z najważniejszych galerii malarstwa nowoczesnego i współczesnego Niemiec, a od 1910 roku nawet jedną…