„Przygotowanie Grobu Chrystusa “jest jednym z tych dzieł, przed którym spędza się więcej czasu niż przed innymi. Miłośników twórczości Vittore Carpaccia (1465-1525), ten datowany na 1515-20 rok obraz, może przenieść myślami do innego płótna – do starszego o ponad dwie dekady „Św. Jerzego i smoka”. Kości, upiorne torsy zmarłych, przesycenie śmiercią i rozkładem – oba dzieła tak bliskie na płaszczyźnie realizmu nielubianym przez Giorgia Vasarego „artystom z Północy” robią wrażenie mrocznych. Oba też poza warstwą mroku mają też drugie oblicze – nadziei i zwycięstwa.
O tym, że „Przygotowanie Grobu Chrystusa” to płótno nietuzinkowe może świadczyć zainteresowanie, jakie wzbudziło u hamburskiego historyka sztuki Aby’ego Warburga (1866-1929), który ostatnie lata życia poświęcił na zbieranie i porównywanie obrazów (vide: Atlas Mnemosyne). W 2020 r. w Berlinie wystawiono tablice Warburga, na których zestawiał ze sobą motywy malarskie, ukazując ciągłość tematyczną antyku i renesansu, na tablicy nr 42, która zawierała najbardziej ekspresyjne przedstawienia bólu w antycznej rzeźbie, Warburg przyczepił reprodukcję dzieła Carpaccia.
Iskra późnego gotyku
Sam obraz stanowi pewną zagadkę. Najwcześniejsze wspomnienie dzieła pochodzi z 1632 r. Obraz został zakupiony przez Berlińskie Muzea w 1905 r. i zostało wtedy odrestaurowane przez Aloisa Hausera, głównego restauratora Gemäldegalerie. Ostatniego odświeżenia płótna dokonała Babette Hartwieg, a prace restauracyjne przebiegały równolegle do zaawansowanych technologicznie badań stanu płótna i ramy przeprowadzonych przez Laboratorium Rathgena, najstarsze (założone w 1888 r.) muzealne laboratorium naukowe świata. Aktualnie Laboratorium Rathgena próbuje np. odpowiedzieć na pytania o „wpływ zmian klimatu na szkodniki grasujące w niemieckich muzeach”, ale i bierze udział w międzynarodowych projektach restauracji dzieł sztuki i ksiąg. W 2018 r. laboratorium wzięło pod lupę 600-stronicowy, bogato ilustrowany modlitewnik królowej Szkocji, Marii z Geldrii (1434-1463). W przypadku prac nad obrazem Carpaccia zdecydowano się na delikatne zdjęcie pociemniałego werniksu przy zredukowanym do minimum czasu użycia rozpuszczalników i przy pomocy maleńkich kawałków mikrofibry.
W tym roku muzea posiadające w swoich zbiorach dzieła Carpaccia w sposób szczególny obchodzą 500 rocznicę śmierci weneckiego artysty. Ten wybitny uczeń Gentile Belliniego chętnie czerpał inspirację zarówno od mistrzów z początku renesansu włoskiego, jak i wczesnego malarstwa niderlandzkiego. I to widać w jego płótnach. Nawet dla laika ta różnica jest odczuwalna, a znajdujące się w Berlińskiej Galerii Obrazów „Przygotowanie grobu Chrystusa” ma w sobie nawet pewną iskrę nastroju typowego dla późnego gotyku.
Taka łączność z Hiobem tylko u Carpaccia
Z jednej strony śmierć symbolizowana przez porozrzucane kości, z drugiej-widoczna grota grobowa i kamień odwalany przez dwóch orientalnie ubranych mężczyzn. Jest tam też Józef z Arymatei przygotowujący się do obmycia ciała Chrystusa i wiele innych postaci pozornie niezwiązanych z przedstawianą sceną, a w istocie wtapiających się w pejzaż nadchodzącego Zmartwychwstania. Pod drzewem artysta umieścił postać Hioba – uznawanego w chrześcijaństwie za prefigurację Chrystusa. Jak jednak czytamy w opisie dzieła na stronie galerii:
„Przedstawienie ciała Chrystusa na płaskim kamiennym stole i powiązanie z postacią Hioba są w tej formie, w malarstwie renesansowym dość niezwykłe i występują tylko w twórczości samego Carpaccia. Motyw Hioba pogrążonego w żałobie i modlitwie przy ciele Chrystusa pojawił się jeszcze raz, na obrazie należącym do The Metropolitan Museum w Nowym Jorku. Oba obrazy pochodziły z kolekcji Roberta Canonicego i oba były błędnie uważane za dzieła Andrei Mantegny, ponieważ nosiły jego sygnaturę” (Erich Schleier | 200 Meisterwerke der europäischen Malerei-Gemäldegalerie Berlin, 2019).
Daleko w tle widać Golgotę z trzema krzyżami, na jednym z nich można dostrzec niewyraźną postać. Na drugim planie, po prawej stronie widzimy Maryję i pocieszającą ją Marię Magdalenę oraz ukazanego plecami do nas św. Jana. Nie widzimy twarzy apostoła, ale kompozycja pleców i układ dłoni wskazuje, że Jan płacze patrząc nieprzytomną z bólu Maryję.
Ciało Chrystusa jest ułożone na czerwonej marmurowej ławie (Kamień Namaszczenia), to tu zostanie namaszczone wonnościami i owinięte w płótna. Czerwień kamienia symbolizuje ofiarę. Pod ławą można dostrzec koronę cierniową, która utkwiła wśród rozrzuconych kości. Sama postać Zbawiciela emanuje spokojem. Na twarzy nie widać śladów męki, włosy są miękkie i łagodnie opadają puklami na marmur, gdyby nie trzy strużki krwi zastygłe pod raną boku i widoczny ślad ukrzyżowania na stopie, Chrystus wyglądałby jakby spał. Śmierć przebija się w jasności postaci, a jeszcze bardziej w kontraście, jaki stanowi blady odcień skóry Chrystusa zestawiony z ogorzałym od słońca ciałem Hioba.
Temat uchwycony na płótnie Carpaccia można zaliczyć szerzej do częstego w malarstwie motywu opłakiwania Chrystusa, chociaż w tym przypadku postacie bolejące nad męką Zbawiciela są oddalone, zajmują dalszy plan.
Zaczęło się w Wenecji
W zbiorach Gemäldegalerie znajdziemy kilkanaście obrazów ukazujących ten motyw, część z nich zachowało się jednak wyłącznie na archiwalnych zdjęciach, ponieważ zostały zniszczone w czasie wojny. Część z nich to renesansowe wyobrażenia Imago Pietatis z postaciami podtrzymującymi ciało Chrystusa w grobie, motywu zapoczątkowanego przez weneckich artystów i chętnie kopiowanego przez ich włoskich naśladowców.
Większość z tych utraconych podczas wojny dzieł pochodziło z kolekcji angielskiego kupca, Edwarda Solly’ego, który w 1821 r. za kwotę 500 tys. talarów odstąpił królowi Prus, Fryderykowi Wilhelmowi III swoją liczącą 3012 obrazów kolekcję malarstwa włoskiego, niderlandzkiego i niemieckiego. 500 tys. talarów stanowiło wtedy równowartość 1 proc. pruskiego budżetu. Dziś byłoby to ok. 5,025 miliarda euro. Solly szczególnie upodobał sobie włoskie malarstwo sakralne. Zatrudniał agentów, którzy skupowali dzieła sztuki głównie w Bolonii i Florencji. Jego kolekcja stała się zaczynem berlińskiej Gemäldegalerie.
Obraz Carpaccia można oglądać już od 20 listopada. Został wystawiony w towarzystwie dzieł Giovanniego Belliniego, Cimy de Conegliana, Palmy il Vecchio, Francesca Bissolo. Na wystawie zostały też zaprezentowane dwa cenne obiekty wypożyczone z Muzeum Grafiki i Rysunku: rysunek Carpaccia przedstawiający martwego Chrystusa oraz rycina Andrei Mantegni, która posłużyła jako inspiracja dla weneckiego malarza.
Kuratorami wystawy są Babette Hartwieg i Neville Rowley. Renowacja obrazu „Przygotowanie Grobu Chrystusa” była możliwa dzięki wsparciu Culturespaces w Paryżu. Wystawa potrwa do 6 kwietnia 2026 r.
Ilustracja: Vittore Carpaccio, Die Grabbereitung Christi, ca. 1515-1520; Foto: Staatliche Museen zu Berlin, Gemäldegalerie / Thuja Seidel; Public Domain Mark 1.0
Olga Doleśniak-Harczuk



